Propel Advanced Pro 0-AXS

Aero stworzony do prędkości

Giant Propel przez lata był typowym przedstawicielem kategorii aero: szybkim na płaskim, efektownym wizualnie, ale jednocześnie cięższym i mniej uniwersalnym od klasycznych konstrukcji wyścigowych. Najnowszy Propel Advanced Pro 0-AXS pokazuje, jak bardzo zmieniło się podejście do projektowania takich rowerów. Aerodynamika nadal pozostaje priorytetem, jednak przestała oznaczać konieczność zaakceptowania wysokiej masy i przeciętnego komfortu.

RR
rankingrowerow.pl
REKLAMA

Analizowany model należy do najnowszej generacji oznaczonej przez Giant jako rocznik 2027. Na polskim rynku kosztuje 28 499 zł i wykorzystuje ramę Advanced Composite, widelec Advanced SL, SRAM Force AXS E1 z pomiarem mocy Quarq oraz karbonowe koła Giant SLR 0 50. Producent deklaruje masę około 7 kg w rozmiarze M.

Jest więc znacznie bliżej lekkiej szosówki wyścigowej niż ciężkiego aero sprzed kilku generacji.

RR
rankingrowerow.pl
REKLAMA

Propel Advanced Pro 0-AXS będzie interesujący przede wszystkim dla mocnego amatora, który większość czasu spędza na szybkich treningach, ustawkach i zawodach. Szczególnie dużo zyska kolarz jeżdżący po płaskim oraz pagórkowatym terenie, gdzie prędkości regularnie przekraczają 35 km/h.

Jednocześnie specyfikacja i masa sprawiają, że trudno już traktować Propela jako rower wyłącznie na płaskie trasy.

Dołącz do naszej grupy na Facebook i pokaż czym jeździsz!

Dołącz do grupy

RR
rankingrowerow.pl
REKLAMA

Pozycjonowanie modelu

Propel Advanced Pro znajduje się pomiędzy podstawową rodziną Propel Advanced a flagowym Propel Advanced SL. Jest więc odpowiednikiem segmentu performance/premium, ale bez cenowego ekstremum charakterystycznego dla najwyższej konstrukcji.

Różnica jest istotna.

Propel Advanced Pro 0-AXS kosztuje 28 499 zł, podczas gdy Propel Advanced Pro-DA z Dura-Ace Di2 został wyceniony na 34 999 zł. Najwyższy Propel Advanced SL 0-Red kosztuje już 50 999 zł.

Z punktu widzenia ambitnego amatora właśnie wersja 0-AXS może być najbardziej racjonalnym punktem całej oferty.

Otrzymujemy SRAM Force AXS E1, pełnoprawny pomiar mocy Quarq, karbonowy zintegrowany kokpit i koła SLR 0 50. Dopłata do topowych konfiguracji pozwala zmniejszyć masę i poprawić prestiż osprzętu, ale nie zmienia zasadniczo sposobu wykorzystania roweru.

Docelowy użytkownik jest łatwy do określenia. Propel najlepiej pasuje do kolarza, dla którego średnia prędkość, sprint, jazda w szybkiej grupie oraz efektywność aerodynamiczna są ważniejsze od maksymalnego komfortu.

Nie oznacza to jednak, że rower nadaje się wyłącznie do wyścigów.

Nowa generacja stała się na tyle lekka i uniwersalna, że może pełnić funkcję jedynej szosy w garażu. W tym właśnie kierunku zmierza cały współczesny segment aero.

Geometria – co oznacza w praktyce

Geometria Propel Advanced Pro pozostaje zdecydowanie wyścigowa.

W rozmiarze M Giant zastosował stack 546 mm i reach 388 mm. W M/L wartości wynoszą odpowiednio 565 i 392 mm. Kąt główki ramy w obu tych rozmiarach ma 73 stopnie, a tylne widełki mierzą bardzo krótkie 405 mm. Baza kół wynosi 980 mm dla M i 990 mm dla M/L.

Same liczby pokazują kilka istotnych rzeczy.

Stosunkowo niski stack pozwala ustawić kierownicę wyraźnie poniżej siodła, natomiast reach nie jest przesadnie wydłużony. Propel umożliwia więc przyjęcie niskiej pozycji aerodynamicznej bez ekstremalnego rozciągania kolarza nad rowerem.

image
Źródło:giant-bicycles.com
image
Źródło:giant-bicycles.com

Krótki tylny trójkąt ma duże znaczenie dla charakteru prowadzenia. Przy mocnym przyspieszaniu rower powinien reagować natychmiast, a podczas sprintu nie daje wrażenia ospałej konstrukcji stworzonej jedynie do utrzymywania stałej prędkości.

Trail na poziomie 58,3 mm w rozmiarach od M wzwyż również sugeruje szybkie, sportowe prowadzenie.

Nie należy jednak utożsamiać sportowej geometrii z nerwowością.

Przy wysokiej prędkości znaczenie zaczyna mieć aerodynamiczna konstrukcja całego przodu, sztywność widelca oraz koła o profilu 50 mm. Propel został zaprojektowany jako rower mający zachowywać stabilność przy prędkościach wyścigowych, a nie jako ultralekka maszyna reagująca gwałtownie na każdy ruch kierownicą.

Kolarz przyzwyczajony do sportowej pozycji bez większego problemu może używać Propela podczas tras liczących 150 czy 200 kilometrów. Nowa konstrukcja Vector, szersze opony i przeprojektowany przód mają ograniczać ilość drgań docierających do użytkownika. Giant podaje również, że najnowsza generacja została zaprojektowana pod kątem większego komfortu niż poprzednik.

Nie zmienia to wyścigowej geometrii.

Osoba kupująca rower przede wszystkim na całodniowe spokojne wyprawy prawdopodobnie lepiej wykorzysta potencjał Gianta Defy. Propel zaczyna pokazywać swoje największe zalety dopiero wtedy, gdy jedziemy szybko.

Przeczytaj też

Polecane materiały:

Rama i konstrukcja

Rama wykorzystuje karbon Advanced-grade Composite, natomiast widelec wykonano z wyższej klasy kompozytu Advanced SL. Giant stosuje aerodynamiczną rurę sterową OverDrive Aero w kształcie litery D oraz osie przelotowe 12×142 i 12×100 mm. Rama jest również kompatybilna ze standardem UDH.

W przypadku roweru aero szczególnie istotne jest jednak spojrzenie na konstrukcję jako całość.

Giant od dawna rozwija system AeroSystem Shaping, gdzie profile poszczególnych rur projektowane są z wykorzystaniem CFD i badań w tunelu aerodynamicznym. Najnowszy Propel wykorzystuje przekroje przypominające ścięte elipsy. Producent integruje również w projekt aerodynamiczny kokpit, koła, opony, a nawet dedykowane koszyki na bidon.

Nie warto przywiązywać się wyłącznie do marketingowych deklaracji dotyczących oporu powietrza. Ważniejszy jest kierunek zmian: nowa generacja nie próbuje osiągać aerodynamiki za pomocą ogromnych profili rur i wysokiej masy.

Najlepszym dowodem jest masa.

Giant deklaruje około 7 kg dla Propel Advanced Pro 0-AXS w rozmiarze M. Niezależny test BikeWorld wykazał 7,52 kg dla roweru M/L już z pedałami.

Jak na rower aero z Force AXS, miernikiem mocy, hamulcami tarczowymi i kołami 50 mm jest to bardzo mocny wynik.

Propel przestał być rowerem, którego właściciel musi tłumaczyć dodatkowe pół kilograma „lepszą aerodynamiką”. Masa jest już wystarczająco niska, żeby bez kompleksów zabierać go w góry.

Maksymalna deklarowana przez producenta szerokość wynosi 32 mm. Fabrycznie montowane są CADEX Aero 700x28c, wykonane w systemie tubeless.

Dla typowo szybkiej jazdy 28 mm jest bardzo logicznym wyborem. Na polskich drogach warto jednak rozważyć 30 mm, szczególnie jeśli rower ma służyć również do dłuższych treningów.

Większa objętość opony pozwala zejść z ciśnieniem, poprawia przyczepność w zakrętach i ogranicza zmęczenie wynikające z drobnych nierówności nawierzchni.

32 mm można potraktować jako opcję maksymalizującą komfort, ale nie jest to przepustka do gravela. Propel pozostaje czystą szosówką.

Giant nie stosuje tutaj rozwiązania przypominającego Trek IsoSpeed czy Specialized Future Shock. Zamiast dodawać mechaniczne elementy, próbuje uzyskać odpowiednią podatność poprzez konstrukcję ramy, widelca, kokpitu, sztycy Vector i opon.

Producent podkreśla szczególnie rolę karbonowej sztycy Vector, której konstrukcja ma zapewniać kompromis pomiędzy aerodynamiką, masą i ugięciem.

Takie podejście dobrze pasuje do roweru wyścigowego. Nie komplikuje konstrukcji i nie dodaje części wymagających dodatkowego serwisowania.

Osprzęt – czy to sensowny wybór?

SRAM Force AXS E1 jest prawdopodobnie najlepszym poziomem osprzętu do roweru za około 30 tys. zł.

RED AXS będzie lżejszy i bardziej prestiżowy, ale Force oferuje praktycznie wszystkie funkcje potrzebne podczas treningu i wyścigu. Elektroniczna bezprzewodowa zmiana przełożeń, bardzo dobra ergonomia nowych klamkomanetek oraz szerokie możliwości konfiguracji sprawiają, że trudno wskazać realny powód, dla którego ambitny amator miałby koniecznie dopłacać do RED.

Giant stosuje korbę Force E1 DUB 48/35 z pomiarem mocy Quarq oraz kasetę 10–33. Ciekawostką jest fakt, że kaseta pochodzi z tańszej grupy Rival, podczas gdy pozostała zasadnicza część napędu to Force E1.

Właśnie tutaj można znaleźć jedną z nielicznych oszczędności producenta.

Rival 10–33 będzie działał bardzo dobrze i podczas jazdy trudno będzie wskazać funkcjonalną różnicę. Jest jednak cięższy od odpowiednika Force. W rowerze kosztującym 28 499 zł pełna kaseta Force byłaby bardziej konsekwentnym wyborem.

Nie jest to powód do wymiany nowej kasety. Sensowniej zużyć fabryczną i dopiero później zdecydować, czy redukcja masy jest warta dodatkowych pieniędzy.

Przełożenie 48/35 zestawione z kasetą 10–33 jest bardzo uniwersalne. Najtwardsze 48×10 zapewnia zakres odpowiedni do szybkich wyścigów, natomiast 35×33 pozwala poradzić sobie z poważnymi podjazdami bez konieczności montowania ekstremalnie dużej kasety.

Hamulce Force E1 współpracują z tarczą 160 mm z przodu oraz 140 mm z tyłu. Taki układ jest standardem w wysokiej klasy szosówkach i zapewnia wystarczający zapas nawet podczas długich górskich zjazdów.

W wielu rowerach za 25–30 tys. zł koła są pierwszym komponentem, który właściciel zaczyna przeglądać w katalogach zamienników.

Giant SLR 0 50 Carbon Disc WheelSystem wykorzystuje karbonowe obręcze o wysokości 50 mm i szerokości wewnętrznej 22 mm. System jest hookless i fabrycznie przygotowany do tubeless. Piasta tylna korzysta z mechanizmu ratchet 40T, a dodatkowo zastosowano karbonowe szprychy Super Aero Carbon.

Profil 50 mm jest bardzo rozsądnym kompromisem.

Daje zauważalny efekt aerodynamiczny przy wysokiej prędkości, ale nie jest jeszcze ekstremalnie głęboki. Propel dzięki temu zachowuje większą przewidywalność przy bocznym wietrze niż konstrukcje wykorzystujące obręcze 65–80 mm.

Nie widzę ekonomicznego sensu wymiany tych kół bez konkretnego celu. Można kupić lżejszy zestaw pod góry albo bardzo głębokie obręcze do jazdy po płaskim, lecz seryjne SLR 0 50 odpowiadają charakterowi roweru wyjątkowo dobrze.

Więcej uwagi wymaga standard hookless. Trzeba pilnować kompatybilności opon oraz dopuszczalnego ciśnienia. Dla świadomego użytkownika system nie powinien być problemem, ale nie daje takiej swobody doboru ogumienia jak tradycyjna obręcz z hakiem.

Realne plusy i minusy

Największym atutem Giant Propel Advanced Pro 0-AXS jest połączenie aerodynamiki z bardzo niską masą. Deklarowane 7 kg sprawia, że argument o ciężkich rowerach aero praktycznie przestaje mieć zastosowanie.

Drugą mocną stroną jest wyposażenie. Force AXS E1, pełnoprawny miernik Quarq, karbonowy kokpit oraz SLR 0 50 tworzą zestaw praktycznie gotowy do wyścigu. Po zakupie nie trzeba przeznaczać kolejnych kilku tysięcy złotych na koła czy pomiar mocy.

Dużym plusem jest również prześwit na opony do 32 mm. Pozwala dostosować komfort do nawierzchni i nie zmusza użytkownika do jazdy na wysokich ciśnieniach charakterystycznych dla dawnych konstrukcji aero.

Na korzyść Gianta przemawia także sposób poprowadzenia przewodów. Integracja pozostaje pełna, ale OverDrive Aero został zaprojektowany z myślą o łatwiejszym dostępie serwisowym niż w najbardziej zamkniętych systemach.

Pierwszą realną wadą jest kaseta SRAM Rival. Nie wpływa istotnie na działanie napędu, ale przy tej cenie wygląda jak świadome szukanie oszczędności w miejscu mało widocznym dla kupującego.

Drugim ograniczeniem jest kokpit. Zintegrowana karbonowa konstrukcja Contact SLR 0 Aero wygląda znakomicie i pomaga aerodynamicznie, lecz wymaga większej uwagi przy doborze rozmiaru roweru. Wymiana długości mostka nie jest tak banalna jak w klasycznym zestawie.

Trzecia kwestia dotyczy hookless. SLR 0 50 są świetnymi kołami, ale użytkownik musi respektować ograniczenia dotyczące ogumienia i ciśnienia.

Propel nie jest również rowerem turystycznym. Nie ma sensu kupować go z myślą o bikepackingu, błotnikach i sakwach. Cała konstrukcja podporządkowana została szybkiej jeździe szosowej.

Cena na dzień pisania artykułu

Na 27 sierpnia 2026 roku katalogowa cena Giant Propel Advanced Pro 0-AXS na polskiej stronie producenta wynosi 28 499 zł.

Warto przy tym zaznaczyć, że jest to najnowsza generacja oznaczona jako model 2027. W tej samej rodzinie Propel Advanced Pro wersja z Dura-Ace kosztuje 34 999 zł, natomiast topowy Advanced SL 0-Red aż 50 999 zł.

Na tle tych cen 28,5 tys. zł wygląda rozsądnie.

Szczególnie istotne jest wyposażenie. Sam fakt obecności Force AXS nie byłby niczym wyjątkowym w tym przedziale cenowym, ale Giant dokłada pomiar mocy Quarq, wysokiej klasy koła oraz karbonowy kokpit.

image
Źródło:giant-bicycles.com

Ze względu na świeżość generacji trudno obecnie mówić o dużych, regularnych przecenach właśnie tego wariantu. Starsze generacje Propela pojawiały się jednak w wyraźnych promocjach dealerskich, dlatego w dalszej części cyklu sprzedażowego rabaty są prawdopodobne.

Jeżeli cena spadnie w okolice 25–26 tys. zł, ocena opłacalności stanie się jeszcze wyższa.

Rynek wtórny

Rynek używanych Propeli jest interesujący, ponieważ starsze wersje tracą na wartości mocniej po pojawieniu się nowej generacji.

Przykładowo Propel Advanced Pro 0 AXS z 2023 roku pojawiał się na europejskim Buycycle za około 3000 euro przy pierwotnej cenie deklarowanej na 8000 euro. Trzeba oczywiście pamiętać, że pojedyncze ogłoszenie nie wyznacza wartości całego rynku, ale dobrze pokazuje skalę możliwej amortyzacji starszych konstrukcji.

Nowszy egzemplarz z rocznika 2025 w bardzo dobrym stanie również jest obecny na rynku wtórnym, co potwierdza, że wybór używanych modeli poprzedniej generacji zaczyna być coraz większy.

Dla obecnej wersji 2027 rynek wtórny jest jeszcze zbyt młody, żeby podawać wiarygodną średnią.

image
Źródło:buycycle.com

Można jednak zakładać, że zadbane egzemplarze w pierwszych dwóch sezonach będą utrzymywać stosunkowo wysoką wartość. Przy katalogowych 28 499 zł atrakcyjny zakup używanego egzemplarza zaczynałby się moim zdaniem w okolicach 22–24 tys. zł, zależnie od przebiegu i stanu.

Przy 25–26 tys. zł oszczędność względem nowego roweru jest zbyt niewielka, szczególnie jeżeli lokalny dealer jest skłonny udzielić rabatu.

W przypadku używanego Propela znacznie ważniejsze od samego przebiegu jest dokładne sprawdzenie karbonowych obręczy, kokpitu oraz ramy pod kątem śladów uderzeń. Napęd można stosunkowo łatwo wycenić i naprawić. Uszkodzenie zintegrowanego karbonowego elementu potrafi natomiast szybko zlikwidować pozorną oszczędność.

Alternatywy w tej cenie

Najbardziej oczywistym konkurentem jest Canyon Aeroad CF SLX 8 AXS. Aktualna cena tej wersji zaczyna się od 27 099 zł, a wyposażenie obejmuje SRAM Force AXS oraz karbonowe Zipp 404 S.

Porównanie Giant Propel Advanced Pro 0-AXS vs Canyon Aeroad CF SLX 8 AXS jest szczególnie interesujące, ponieważ oba modele realizują podobną filozofię. Canyon oferuje bardzo agresywną relację wyposażenia do ceny i rozbudowane możliwości regulacji kokpitu PACE. Giant odpowiada rozbudowaną siecią dealerską, bardzo lekką konstrukcją i świetnie dobranym fabrycznym systemem kół oraz opon. Różnica cenowa jest na tyle mała, że decyzję powinny rozstrzygać przede wszystkim geometria i preferencje dotyczące obsługi posprzedażowej.

Tańszą alternatywą pozostaje Aeroad CF SLX 7 AXS. Kosztuje 21 699 zł, ma SRAM Rival AXS z pomiarem mocy i karbonowe DT Swiss ARC 1600. Waży jednak około 7,9 kg. Oszczędność niemal 7 tys. zł jest bardzo duża i dla części amatorów właśnie ten Canyon będzie racjonalniejszym zakupem, choć Giant jest wyraźnie bardziej ekskluzywną i lżejszą konfiguracją.

Innym kierunkiem jest Scott Addict RC. Nie jest tak jednoznacznie nastawiony na aerodynamikę jak Propel, dzięki czemu lepiej pasuje do użytkownika spędzającego dużo czasu w górach. Giant będzie natomiast bardziej naturalnym wyborem podczas szybkich wyścigów po płaskim i pagórkowatym terenie.

Warto również spojrzeć na Trek Madone Gen 8. Współczesny Madone reprezentuje podobną tendencję do łączenia niskiej masy z aerodynamiką. Trek może mieć przewagę dla użytkownika przywiązującego dużą wagę do rozbudowanej sieci sprzedaży i charakterystycznego systemu komfortu, podczas gdy Propel przekonuje prostszą konstrukcją i bardzo mocnym zestawem fabrycznym.

Czy warto kupić?

Propel Advanced Pro 0-AXS ma najwięcej sensu w rękach kolarza, który naprawdę jeździ szybko. Przy średnich prędkościach 25–27 km/h korzyści aerodynamiczne będą znacznie mniej istotne niż podczas wyścigu czy mocnej ustawki, gdzie regularnie pojawia się 40–45 km/h.

W takim środowisku Giant pokazuje swoje najmocniejsze strony.

Nie trzeba przy tym akceptować dużej masy podczas podjazdów. Deklarowane około 7 kg powoduje, że nowa generacja Propela może być jedynym rowerem wyścigowym również dla kogoś mieszkającego blisko gór.

Naturalnym środowiskiem są wyścigi szosowe, szybkie treningi grupowe, płaskie i pagórkowate gran fondo oraz samotne jazdy na wysokiej intensywności. Aerodynamiczna rama i koła 50 mm zaczynają wtedy pracować na wynik.

Jednocześnie niska masa sprawia, że nie trzeba kupować drugiego roweru na górskie wyjazdy.

Dla użytkownika chcącego mieć jedną bardzo szybką szosę jest to prawdopodobnie najważniejszy argument przemawiający za najnowszym Propelem.

Jeżeli dominują spokojne jazdy długodystansowe, turystyka i trening w drugiej strefie, potencjał konstrukcji będzie wykorzystany tylko częściowo.

Rower endurance na oponach 30–32 mm może wtedy zapewnić większy komfort bez zauważalnej straty z punktu widzenia codziennego użytkownika.

Propel nie będzie też idealny dla osób lubiących często zmieniać mostki, kierownice i eksperymentować z ustawieniem kokpitu. Integracja poprawia aerodynamikę, ale zmniejsza swobodę modyfikacji.

Canyon Aeroad CF SLX będzie pierwszym modelem, który warto sprawdzić przed zakupem. Przy zbliżonej konfiguracji cenowej jest bezpośrednim rywalem Gianta.

Scott Addict RC lub Canyon Ultimate mają więcej sensu, gdy priorytetem pozostają podjazdy i bardziej klasyczny charakter lekkiej szosówki.

Trek Madone będzie z kolei naturalną alternatywą dla osoby szukającej podobnej koncepcji aero-allround i chcącej korzystać z rozbudowanej obsługi dealerskiej.

Jeżeli najważniejszy jest komfort, warto zejść z kategorii race i sprawdzić Giant Defy albo Canyon Endurace.

Ocena opłacalności

Giant Propel Advanced Pro 0-AXS otrzymuje 9,1/10.

Cena 28 499 zł jest wysoka, ale trudno znaleźć w specyfikacji element, który wymaga natychmiastowego upgrade’u. SRAM Force AXS E1 z Quarqiem, karbonowe SLR 0 50, CADEX Aero, zintegrowany karbonowy kokpit i deklarowane około 7 kg tworzą kompletną maszynę wyścigową.

Kaseta Rival jest drobnym zgrzytem. System hookless wymaga większej świadomości przy doborze opon, a zintegrowany kokpit komplikuje poważniejsze zmiany pozycji. Żaden z tych elementów nie przekreśla jednak jakości całego zestawu.

Najważniejsze pozostaje coś innego. Propel Advanced Pro 0-AXS jest przykładem roweru aero, który przestał zachowywać się jak wyspecjalizowane narzędzie przeznaczone wyłącznie na płaskie wyścigi.

Przy masie typowej dla bardzo dobrych klasycznych szosówek, kołach 50 mm i nowoczesnych oponach 28–32 mm może pełnić rolę jednego roweru do praktycznie całej szybkiej jazdy szosowej.

W cenie około 28,5 tys. zł jest bardzo mocną propozycją. Jeżeli w trakcie sezonu pojawią się rabaty sprowadzające cenę w okolice 25–26 tys. zł, Giant Propel Advanced Pro 0-AXS stanie się jednym z najbardziej opłacalnych kompletnych rowerów aero w swojej klasie.

💬 Zostaw komentarz, podziel się swoim doświadczeniem